Dlaczego marynarze krzyczą "Polundra!” A co to jest "rynda”?

Najbliższe wycieczki:

Początek sezonu greckiego już niebawem, jesteśmy w oczekiwaniu i nie zapominamy opowiedzieć o magicznym świecie jachtingu.
 

Dziś mamy temat niestandardowy - zagłębimy się w terminologię jachtową i opowiedzmy kilka historii, które przy okazji świetnie sprawdzą się na kotwicowisku gdzieś w pobliżu Poros podczas obiadu na zachodzie pod białym wytrawnym winem. Chodźmy!
 

Zacznijmy od najpopularniejszych informacji i odpowiedzmy na pytanie, które dręczy umysły milionów ludzi - dlaczego dzwon statku nosi nazwę „rynda”. Poważnie, tyle razy nas pytano na Facebooku i Instagramie, że postanowiliśmy najpierw odpowiedzieć.
 

Chcielibyśmy podkreślić, że najczęściej pytanie zawiera błąd, ponieważ „rynda” nie jest „dzwonkiem okrętowym”. Rynda jest w rzeczywistości symbolem dzwonu południowego, który miał stałą, rozpoznawalną sekwencję i częstotliwość uderzeń młotka w dzwon.
 

Według encyklopedii dzwon na statkach został po raz pierwszy użyty przez Brytyjczyków od XV-XVI wieku. Początkowo ścigali w ten sposób złe duchy, ale potem przystosowali to do bardziej praktycznych rzeczy - dzwonienia w dzwonek przy słabej widoczności, w chwilach kłopotów, niepokoju czy wyznaczania równych okresów czasu - wachty. Dźwięk „rynda”? Więc w południe czas zmienić wachtę. Następnie w określonych odstępach rytm zmieniał się wraz z liczbą uderzeń, aż ponownie zabrzmiała „rynda”.
 

Dziś dzwon okrętowy coraz częściej utożsamiany jest z rynkiem, a słowo to mocno zakorzeniło się w życiu codziennym, więc nie zdziw się, jeśli usłyszysz gdzieś niewłaściwe użycie – to nieuchronnie.
 

Śmieszna jest etymologia pochodzenia „ryndy”. Po know-how Brytyjczyków sposób na sygnalizację dźwiękową za pomocą bardzo prostego akcesorium przeniósł się do floty i innych krajów. Podobno już na początku XVII wieku dzwon był na bliższych nam szerokościach geograficznych. Nie mówili tu do końca po angielsku, bo jak słusznie zauważyła znana ciocia z YouTube’a, szczęka nie jest tak ułożona :)) W ogóle zamiast angielskiego polecenia „Ring the bell!” marynarze szybko zrobili „Ryndę Biej!” (Uderz w ryndę), przetestowali go ze słuchu i zakorzenili we flocie. Możemy wyciągnąć logiczny wniosek, że „rynda” to nic innego jak zniekształcone wyrażenie zapożyczone z innego języka.
 

Przy okazji ciekawostka – marynarz, który zginął na statku, został uhonorowany ośmioma uderzeniami dzwonu okrętowego, co oznacza „koniec wachty”. W języku angielskim pojawiło się nawet wyrażenie „Eight Bells” (osiem dzwonów), które jest używane jako idiom „nekrolog”.
 

Na nowoczesnych jachtach dzwon okrętowy nie jest już tak często spotykany i służy bardziej do celów dekoracyjnych, oddając hołd tradycji. Wachty zmieniają się zgodnie z zegarami, a na wypadek konieczności narobienia hałasu każdy statek wyposażony jest w nowoczesne systemy ostrzegania.
 

Kolejną pozycją z biblioteki morskiej jest „Polundra!”
 

Wszyscy słyszeliście to słowo setki razy i prawdopodobnie doskonale wiecie, co ono oznacza. To wołanie o uwagę. Pojawiła się, tradycyjnie zapożyczona z języka niderlandzkiego i jest zaadaptowaną val onder – „spadającą w dół”. Początkowo taki harmonogram dźwięków w krzyku miał ostrzegać stojących niżej, że coś leci im na głowę, a gdyby nie widzieli niebezpieczeństwa nadchodzącego wraz z przyspieszeniem swobodnego spadania, byłaby rana.
 

Stopniowo znaczenie krzyku rozszerzyło się i „Polundraaa!” tylko leniwi nie krzyczeli - pijani piraci, trzeźwi wojskowi, a nawet bohaterowie filmów idących do ataku.
 

Oczywiście istnieje druga wersja pochodzenia tego słowa, mówią, jest to angielskie „fall under”, co oznacza mniej więcej to samo, ale według różnych źródeł nie było używane ani wcześniej, ani teraz. Obecnie strażacy i marynarze w rejonach anglojęzycznych używają nieco innego sformułowania, mającego na celu przyciągnięcie uwagi tych z dołu – „Stand from under!”
 

Cóż, być może na dziś skończymy z „Alfabetem” - informacje musisz otrzymywać stopniowo)) Mamy nadzieję, że nowa wiedza przyda Ci się, a żeglarstwo stanie się trochę bliższe i trochę droższe sercu.

Najbliższe wycieczki:

28152 ₴ 690 €

Wycieczka autorska "Niezbadana Turcja"

01.10 - 08.10.2022

28152 ₴ 690 €

Wycieczka autorska "Niezbadana Turcja"

08.10 - 15.10.2022