Alfabet morski: zapoznajmy się z terminologią

Najbliższe wycieczki:

Witaj poniedziałku! Jak zawsze – na początku tygodnia – dowiadujemy się nowych informacji ze świata żeglarstwa. Dzisiaj mamy kontynuację Alfabetu Morskiego. Decyzja ta przyszła naturalnie, ponieważ wraz z aktualnościami i notatkami z podróży publikujemy pełen morskiej terminologii pamiętnik jednego z kadetów szkoły jachtowej Check in Sea.
 

Oczywiście w pierwszym wydaniu „Dziennika podchorążego” było niedopuszczalnie wiele określeń, ale autorowi powiedzieliśmy: „Eeee, czekaj, cicho, cicho, czytelnicy mogą nie zrozumieć połowy tekstu”. Chociaż przyczyniło się to do przekształcenia tekstu w bardziej zrozumiały format, niemniej jednak czasami pojawiają się terminy. Porozmawiajmy o nich.
 

Zacznijmy może alfabetycznie. Pierwsze słowo, które prawdopodobnie znasz z filmów lub książek.
 

Awral (inne alarm) - pochodzi od "over all" ("wszystko w górę") i oznacza pilną pracę na pokładzie całego zespołu lub jego większości. W przybrzeżnym życiu jachtowym pęd może być żeglarski, kotwiczny lub prosty, aby nie odpoczywać. Odpowiedzialny daje sygnał podczas ustawiania lub składania żagli. Ta sama sytuacja z kotwicą.
 

Tylko po to, aby alarm można było ogłosić w celach edukacyjnych – np. w trzydzieści sekund zdobyć kamizelkę ratunkową, założyć ją i znaleźć się we właściwym miejscu na pokładzie lub w kabinie. Ogólnie, sytuacja awaryjna jest czymś w rodzaju alarmu ogólnego, ale nie zawsze służy do uniknięcia niebezpieczeństwa.
 

Kingston - Galyun to ta sama toaleta, tylko drogą morską. Początkowo była to platforma w formie balkonu na dziobie żaglowca, na której załoga mogła zaspokoić naturalne potrzeby. Na nowoczesnych statkach Kingston nazywany jest zarówno pomieszczeniem, w którym zespół może pozbyć się nagromadzonych „wrażeń”, jak i sprzętem do usuwania produktów życia za burtę.
 

Boom to kolejny zestaw liter, który jest niezrozumiały dla osób, które nie rozumiją nic w żeglarstwie. Paradoksalnie, ale to „bom” – ten sam dźwięk, który uzyskuje się, gdy nie przestrzega się zasad bezpieczeństwa i czołga się pod bomem, gdy jacht manewruje na falach.
 

Aby było to jaśniejsze, wspomnij, jak wygląda jacht (lub spójrz na zdjęcie). Bom to duża i ciężka belka, która z jednej strony jest przymocowana do masztu, a z drugiej jest utrzymywana na lince. Dolna stopa żagla jest przymocowana do bomu, a gdy łódź zmienia hals, cała ta maszyna leci nad głową na przeciwną stronę. Gdy członkowie załogi znajdują się w sterówce - nie grozi im niebezpieczeństwo. Ale jeśli z jakiegoś powodu ktoś wyszedł na pokład i nie zwraca uwagi na otoczenie – jest szansa na poczucia samego „bumu”.
 

Kambuz to kuchnia. Ale nie to samo, co w domu czy w restauracjach. W przeciwieństwie do części kuchennej na lądzie, kambuz jest specjalnie wyposażony do łagodzenia ruchu - jest tam kilka ścianek działowych, mocowań, uchwytów, a nawet kuchenka gazowa z żyroskopem, który stale utrzymuje pozycję poziomą.
 

Koncepcja powstała w XV wieku. Kambuz był wówczas drewnianą szopą umieszczoną na górnym pokładzie statku. Teraz kuchnie znajdują się we wnętrzu jachtu i są tak organicznie wpisane w otaczającą przestrzeń, że nie sposób pojąć, jak inaczej można by ją wyposażyć.
 

Mila morska różni się nieco od naszych zwykłych pomiarów odległości. Pierwotnie milę morską definiowano jako długość wielkiego koła na powierzchni kuli ziemskiej o długości jednej minuty łuku (1/60 stopnia). Tak więc ruch o jedną milę morską wzdłuż południka w przybliżeniu odpowiada zmianie współrzędnych geograficznych na jedną minutę szerokości geograficznej. Ponieważ Ziemia nie ma kształtu kuli (i nie trzeba teraz okrzyków radości, zwolennicy teorii płaskiej Ziemi), ale geoidę (spłaszczoną z plusów), jedna minuta południka odpowiada różnym wartościom​ ​w różnych miejscach, ale nawigatorzy i kartografowie doszli do wniosku, że średnio mila morska równa 1852 metry, co już na pewno rozumiemy.
 

Węzeł w morzu to nie do końca coś, co można zawiązać na sznurku. W żegludze jest to nazwa nadana jednostce prędkości. Połączenie z milą morską jest najbardziej bezpośrednie – jeden węzeł to prędkość podróży, równa jednej mili morskiej na godzinę. Oznacza to, że zgodnie z logiką i poprzednim akapitem - 1 węzeł = 1852 metry na godzinę. 2 węzły = 3704 metry na godzinę i tak dalej. Przewaga węzła jako jednostki miary wiąże się ze znaczną wygodą jego użycia w obliczeniach nawigacyjnych: statek poruszający się z prędkością 1 węzła wzdłuż południka pokonuje jedną minutę kątową szerokości geograficznej w ciągu jednej godziny.
 

Oczywiście słowo zakorzeniło się nie tylko dlatego, że brzmi pięknie. Węzły na linach nadal brały udział w tworzeniu koncepcji, ponieważ wcześniej prędkość obliczała kłoda - deska wyrzucona za burtę z przywiązanym do niej kablem - linem. Licząc węzły w równych odstępach na linie, specjalna osoba określała długość, która przeszła za burtę, na przykład w 15 sekund lub pół minuty. A same interwały zostały dobrane na brzegu tak, aby liczba liczonych węzłów wskazywała prędkość statku w milach morskich na godzinę.
 

Cumowanie logiem lub rufą. Najpierw o samym cumowaniu. To jest podejście i mocowanie statku za pomocą lin do molo, kamienia, innego statku lub czegoś innego. Istnieją dwa główne rodzaje cumowania. Rufą – tylna część, i logiem - prawa lub lewa strona. Samo cumowanie to cała nauka, bo wszystko odgrywa tu rolę: wiatr, warunki hydrometeorologiczne, obciążenie pracą i zdolności żeglugowe statku, głębokość, prąd, bezwładność, nastrój kapitana, a nawet kierunek obrotu śruby.
 

Na dziś może wystarczy - nowa wiedza jest lepiej utrwalona w niewielkiej ilości. Ale ośmielamy się zapewnić, że wkrótce będzie kontynuacja Alfabetu, ponieważ w języku morskim wciąż istnieje wiele mało znanych słów i zwrotów, a każde z nich ma swoją historię.

Najbliższe wycieczki:

26841 ₴ 690 €

Wakacje na jachcie - wyspy i legendy

04.06 - 11.06.2022

26841 ₴ 690 €

Wycieczka autorska "Niezbadana Turcja"

11.06 - 18.06.2022

16